O losie larwy decydują pszczoły i warunki rozwoju
- Królowa powstaje z zapłodnionego jaja, takiego samego jak przyszła robotnica.
- Rozwija się w specjalnej komórce zwanej matecznikiem.
- Przez cały okres larwalny otrzymuje mleczko pszczele, a nie tylko przez pierwsze dni.
- Od jaja do wygryzienia mija zwykle około 16 dni.
- Po wyjściu z matecznika młoda matka musi odbyć lot godowy, aby rozpocząć składanie zapłodnionych jaj.
Królowa zaczyna życie dokładnie tak jak robotnica
Najważniejszy fakt bywa jednocześnie najbardziej zaskakujący. Matka pszczela nie wykluwa się z wyjątkowego rodzaju jaja. Królowa, robotnica i przyszła samica przeznaczona do rozrodu zaczynają rozwój z zapłodnionego jaja złożonego przez matkę w komórce plastra.
Różnica pojawia się później. Robotnice wybierają młodą samiczą larwę i umieszczają ją w większej, pionowej komórce. Taka komórka nazywa się matecznikiem. Ma kształt przypominający wydłużoną łuskę orzecha ziemnego i jest budowana z wosku na powierzchni plastra, a nie w regularnym, poziomym układzie komórek robotnic.
To właśnie dlatego nie można powiedzieć, że pszczoły „rodzą królową” w taki sam sposób jak robotnicę. Ten sam materiał genetyczny zostaje skierowany na inną ścieżkę rozwoju. W praktyce pszczelarskiej często powtarzam, że królową tworzy cała rodzina, a nie pojedyncza larwa.
Mleczko pszczele zmienia kierunek rozwoju larwy
Wszystkie młode larwy pszczoły miodnej otrzymują mleczko pszczele w pierwszych dniach życia. Nie jest więc prawdą, że sama obecność tego pokarmu automatycznie zmienia każdą larwę w matkę. Decydujące znaczenie ma ciągłe i obfite karmienie wybranej larwy przez cały okres larwalny.
Larwa robotnicy po kilku dniach dostaje przede wszystkim mieszaninę miodu, pyłku i wydzielin pszczół karmicielek. Larwa królowej nadal pływa w dużej ilości mleczka pszczelego. Taki sposób żywienia wpływa na aktywność genów, rozwój jajników, rozmiar ciała i tempo dojrzewania.
W efekcie matka ma silnie rozwinięty układ rozrodczy, dłuższy odwłok i zdolność składania ogromnej liczby jaj. Robotnica rozwija natomiast cechy potrzebne do pracy w ulu, takie jak gruczoły woskowe, koszyczki pyłkowe czy dobrze rozwinięte narządy związane z opieką nad czerwiem.
Obraz jest jednak bardziej złożony niż popularne hasło „mleczko robi królową”. Nowsze badania opisane przez University of California, Riverside wskazują, że znaczenie ma także specjalny wosk matecznika, jego właściwości chemiczne, temperatura i wilgotność. Robotnice budujące mateczniki tworzą więc dla larwy odrębne środowisko rozwoju, a nie tylko większą komórkę z większą porcją pokarmu.
Jak wygląda 16 dni rozwoju matki pszczelej
Rozwój królowej przebiega szybciej niż rozwój robotnicy, która potrzebuje około 21 dni od złożenia jaja do wygryzienia. Przy prawidłowej temperaturze i dobrej opiece młoda matka pojawia się po około 16 dniach. Poszczególne terminy mogą się nieznacznie przesuwać, dlatego w pasiece nie warto liczyć ich bez uwzględnienia wieku larwy.
| Etap | Orientacyjny czas | Co dzieje się w ulu |
|---|---|---|
| Jajo | Dni 1-3 | Z jaja rozwija się zarodek, a następnie wykluwa się larwa. |
| Młoda larwa | Około dni 3-5 | Larwa jest intensywnie karmiona mleczkiem pszczelim i szybko rośnie. |
| Starsza larwa | Około dni 5-8 | Matecznik jest wydłużany, a larwa otrzymuje dalsze porcje pokarmu. |
| Zasklepienie | Około 8. dnia | Pszczoły zamykają matecznik cienką warstwą wosku. |
| Poczwarka | Około dni 8-16 | Wewnątrz zachodzi przeobrażenie i powstaje dorosła matka. |
| Wygryzienie | Około 16. dnia | Młoda królowa rozcina wieczko matecznika i wychodzi na plaster. |
Dla pszczelarza szczególnie ważny jest moment zasklepienia. Od tej chwili larwa nie jest już widoczna, dlatego ocenę jej kondycji trzeba przeprowadzić wcześniej. Nie należy otwierać zasklepionego matecznika, aby sprawdzić, czy matka rozwija się prawidłowo. Takie działanie łatwo uszkadza poczwarkę.
Dlaczego rodzina wychowuje nową królową
Pszczoły nie budują mateczników bez powodu. Najczęściej robią to w jednej z trzech sytuacji, a każda z nich zostawia na plastrze nieco inny ślad.
Wychów rojowy
Gdy rodzina jest silna, ma dużo pszczół i zaczyna odczuwać ograniczenie przestrzeni, może przygotować się do rójki. Robotnice budują wtedy wiele mateczników rojowych, zwykle na dolnych lub bocznych krawędziach plastrów. Stara matka opuszcza ul z częścią pszczół, a w macierzystej rodzinie pozostaje jedna z młodych matek.
Cicha wymiana
Jeżeli dotychczasowa matka jest stara, słabo czerwi albo rodzina odbiera jej feromon jako zbyt słaby, pszczoły mogą rozpocząć tak zwaną cichą wymianę. Wychowują wtedy zwykle niewiele matek, często w spokojniejszy sposób niż przed rójką. Przez pewien czas stara i młoda matka mogą nawet znajdować się w tym samym ulu.
Przeczytaj również: Rójka pszczół i pogoda - kiedy roje ruszają najłatwiej?
Wychów ratunkowy
Po nagłej utracie matki rodzina nie zawsze ma gotowy matecznik. Robotnice wybierają wtedy bardzo młode larwy znajdujące się w zwykłych komórkach i przebudowują plaster wokół nich. Powstają mateczniki ratunkowe.
To rozwiązanie pozwala szybko odzyskać zdolność rozrodczą, ale nie zawsze daje najlepszą matkę. Im starsza larwa w chwili rozpoczęcia wychowu, tym mniej czasu miała na otrzymywanie pełnej opieki przeznaczonej dla przyszłej królowej. Dlatego pszczelarze, którzy chcą wychować wartościowe matki, najczęściej wybierają larwy bardzo młode, najlepiej nie starsze niż około jednej doby.
Wygryzienie nie oznacza jeszcze gotowej królowej
Młoda matka wychodząca z matecznika jest jeszcze dziewicza. Nie może od razu skutecznie zacząć składać zapłodnionych jaj. Najpierw musi dojrzeć, wykonać loty orientacyjne i odbyć lot godowy, podczas którego kopuluje z trutniami w powietrzu.
Przy sprzyjającej pogodzie lot godowy odbywa się zwykle kilka dni po wygryzieniu. Zimno, deszcz, silny wiatr albo brak trutni w okolicy mogą opóźnić ten etap. Po udanym powrocie matka zaczyna po kilku dniach składać jaja, a rodzina stopniowo odzyskuje normalny rytm pracy.
W ulu może dojść do walki młodych matek. Pierwsza wygryziona królowa często próbuje usunąć rywalki, zanim opuszczą mateczniki. Jeżeli pszczoły dopuściły do rójki, po wygryzieniu kilku matek może dojść także do kolejnych rójek. Obecność wielu mateczników nie oznacza więc, że wszystkie matki pozostaną w jednej rodzinie.
Co powinien sprawdzić pszczelarz przy mateczniku
Najłatwiej pomylić pustą miseczkę matecznikową z matecznikiem, w którym rzeczywiście rozwija się przyszła matka. Sama miseczka jest tylko przygotowaną podstawą i może pozostać niewykorzystana. O aktywnym wychowie świadczy dopiero jajo, larwa lub zasklepiony matecznik.
Przy ocenie sytuacji zwracam uwagę na kilka praktycznych szczegółów:
- Położenie mateczników pomaga rozpoznać przyczynę ich budowy. Liczne komórki na obrzeżach plastra sugerują przygotowanie do rójki, a pojedyncze komórki na powierzchni czerwiu mogą wskazywać na cichą wymianę lub wychów ratunkowy.
- Wiek larwy jest ważniejszy niż sam rozmiar matecznika. Duża komórka nie gwarantuje jeszcze dobrej matki.
- Termin wygryzienia trzeba liczyć od złożenia jaja, a nie od dnia zauważenia matecznika.
- Stan rodziny ma ogromne znaczenie. Bez odpowiedniej liczby młodych pszczół, pokarmu i właściwej temperatury nawet dobrze wybrana larwa może rozwinąć się słabo.
Początkujący często niszczą wszystkie mateczniki, gdy tylko znajdą je w ulu. To błąd, jeśli rodzina rzeczywiście utraciła matkę. Z drugiej strony pozostawienie wielu mateczników w silnej rodzinie rojowej może oznaczać, że pszczelarz przegapi moment podziału rodziny. Najpierw trzeba ustalić, dlaczego pszczoły je zbudowały, dopiero później podejmować decyzję.
Od larwy do matki prowadzi praca całej rodziny
Królowa pszczół nie pojawia się przypadkiem i nie jest efektem działania samego mleczka pszczelego. Powstaje z zapłodnionego jaja, lecz jej rozwój zmienia się dzięki wyborowi larwy, specjalnemu matecznikowi, stałemu karmieniu oraz opiece pszczół karmicielek.
Jeżeli przy przeglądzie ula widzę matecznik, traktuję go jako ważną informację o stanie rodziny. Może oznaczać rójkę, wymianę starej matki albo próbę ratowania kolonii po jej stracie. Dobre rozpoznanie przyczyny jest ważniejsze niż samo policzenie komórek, bo od niego zależy bezpieczeństwo całej pasieki.
